Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedszkolak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedszkolak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2015

Kreatywne szycie z dzieckiem

Przygoda Wiktorii z szyciem cz.2

Jakiś czas temu pisałam post pt Misio uszyty przez przedszkolaka, post tu klik. Mojej chrześniaczce Wiki tak spodobało się szycie, że ciągle dopytywała kiedy znowu szyjemy. Dziś nareszcie nadarzyła się okazja:)
Wiki z zapałem więc najpierw narysowała co chce uszyć. Najpierw miała to być ryba, ale w trakcie rysowania zmieniła zdanie i stwierdziła: to jest ptak. Więc szyjemy ptaka :) Ptak był kolorowy i z kwiatkami. Oto on:


I jak tu teraz uszyć szybko takie kwiatki??!! yyy... myślę myślę i wymyśliłam, zobaczę moje zapasy materiałowe i... jest! znalazłam :) Jest materiał w kwiatki, jupiii. Wiki zabrała się za ich wycinanie. Skroiła też materiał na ptaka:

Ale ptak jest przecież taki kolorowy, co by tu zrobić z tym? Na pomoc przyszły nam ścinki z filcu. Trochę ich mam więc zabawa była udana:)
Nawet Filip przyszedł z pomocą:)


Potem była najważniejsza i najbardziej wyczekiwana część czyli szycie na maszynie i oto efekt :)

A tak wygląda ptaszek wraz ze swoim pierwowzorem :)
A tak druga strona:

I jak się wam podoba? Bo mi, Wiktorii i Filipowi bardzo się podobał dzisiejszy kreatywny dzień :)

Wiki wyraziła zgodę na publikację swojej pracy i swojego wizerunku:)

niedziela, 30 listopada 2014

Misio uszyty przez przedszkolaka

Misio uszyty przez sześciolatkę

Ostatnie kilka dni spędziłam z moją ukochaną bratanicą. Ma ona prawie 6 lat i wkręciła się w szycie :) Kiedy była u mnie ostatnio, uszyła dwie poduszki dla lalek, ale to było dla niej za mało i za prosto :)
Długo więc zastanawiała się co uszyć dalej. Rysowała, kreśliła, zmieniała koncepcje, rwała kartki, pytała wszystkich dookoła co ma narysować aby potem to uszyć. Trwało to długo. W końcu nadszedł ten moment, że narysowała wymarzonego misia. Wycięła, odrysowała na materiale, naniosła poprawki według moich sugestii (np. nogi szerzej ;)).
Razem pracowałyśmy dalej nad misiem. Wybieranie nici, materiałów... Działo się działo :) Wiktoria sama ręcznie przyszyła oczy z cekinów, wyszyła buźkę i gwiazdki na brzuszku. Robiąc to, cały czas nie mogła się doczekać aż uruchomimy maszynę. Przyszpilkowałam jej dwie warstwy misia, posadziłam sobie na kolanach, dałam pod stópkę pedał maszyny i zaczęła się najbardziej wyczekiwana chwila... czyli prawdziwe maszynowe szycie. Były nawet piski radości:) Pomogłam Wiktorii prowadzić materiał i podpowiadałam kiedy stop, ale pedału maszyny nie tknęłam. Potem Wiki sama wywracała i wypychała misia. Zanim skończyłyśmy nastała noc, a miś miał niezaszytą dziurę na głowie. Wiktorii to nie przeszkadzało i spała z dziurawym misiem:) Zaszyłam jej go rano :) No dobrze, a teraz efekt tych prac: projekt i ożywiony miś:
Misio uszyty przez sześciolatkę
 tył misia:
tył misia

Patrząc ile radości jej to sprawia, byłam bardzo szczęśliwa, że moja pasja może dać aż tyle frajdy dziecku:) Wiktoria ma teraz w planach uszycie królika i myśli nad kolejnymi pomysłami.
Wyjaśniam, że Wiktoria dała mi pozwolenie na opublikowanie jej pracy i nie mogła doczekać się tej publikacji:)
A wy szyjecie ze swoimi dziećmi?:)